Świąteczna drabina, czyli nasz Kalendarz Adwentowy!

zwyczuciemsmaku.pl

Za chwileczkę grudzień, ten najpiękniejszy miesiąc w roku. Najpiękniejszy, bo magiczny i niepowtarzalny. Pełen radości i oczekiwania, pełen wesołych spotkań z bliskimi i przyjaciółmi domu. Miesiąc wyjątkowy dla każdego, ale chyba najbardziej dla naszych dzieci. Tyle grudniowych przyjemności na nie czeka, tyle cudownych chwil, które za moment będą już tylko wspomnieniami z beztroskiego oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia. Najpiękniejsze jest to, że już w tej chwili tworzymy te ich wspomnienia, warto zatem zadbać żeby były rzeczywiście najcudowniejszymi. By te nasze kochane brzdące kiedyś mogły wspominać z uśmiechem na twarzy jak to bajkowo było w rodzinnym domu, jak ten przedświąteczny czas był dla każdego z nas ważny. Te wspomnienia to zazwyczaj małe sprawy, drobiazgi, które zostają z nami całe życie.

zwyczuciemsmaku.pl

Myślę, że wspaniałą sprawą jest choćby stworzenie dla maluchów kalendarza adwentowego, odliczanie dni do Bożego Narodzenia, codziennie odpakowywanie malutkich prezencików-niespodzianek, wymyślanie wspólnych rodzinnych zabaw.

zwyczuciemsmaku.pl

Nasz ubiegłoroczny kalendarz składał się z maleńkich czekoladowych łakoci, umieszczonych w uszytych lnianych woreczkach, przewiązanych czerwoną wstążeczką. Zdobiły nasz świąteczny kominek. W tym roku mój synek jest już dużo bardziej świadomym dzieckiem, jak to na prawie 2,5 latka przystało 😉 Dużo mówi i pyta, zatem kalendarz musiał być bardziej atrakcyjny, bajkowy. Postanowiłam, że stworzymy go na drabinie. Piszę stworzymy, bo to praca wspólna moja i mojego męża. Zrobienie drabiny zajęło nam jakieś 1,5 godziny, a i jej koszt też nie jest zawrotny. Myślę, że każdy jest w stanie zrobić sobie taką prostą dekorację. Dekorację, której wcale nie musimy chować, gdy minie świąteczny czas 😉 Można ją wykorzystać do zrobienia wielu innych aranżacji.

zwyczuciemsmaku.pl

Paczuszki z drobiazgami zapakowałam w szary papier z motywem śnieżynek, który został mi jeszcze z zeszłego roku, a także w zwykłe papierowe serwetki w dwóch świątecznych motywach, które wzmocniłam celofanem. Wszystkie przewiązałam szarą tasiemką z drobnym akcentem bieli. Żeby całość nie była mdła do niektórych, prezencików dołączyłam maleńkie gałązki igliwia. A co jest w środku? Całe mnóstwo skarbów, które bez wątpienia ucieszą dwuletniego chłopczyka 😉 Nic wielkiego, łakocie, kolorowe balony, malutkie drewniane autko, nowa gąbka do kąpieli z ulubionym motywem z bajki, mini puzzle, książeczka ze świąteczną opowieścią, płyta z kolędami i świąteczną muzyką dla dzieci, kredki i jeszcze kilka drobiazgów.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Na drabinie oprócz pakunków z drobiazgami, powiesiłam także delikatne światełka w kształcie śnieżynek oraz uszyte przeze mnie serduszka i choinki. Pojawiły się też białe anielskie skrzydła oraz dwie ozdoby w kształcie gwiazdki i choinki.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Całość dopełniają poduchy, na których można przysiąść i oddać się codziennemu rytuałowi odpakowywania niespodzianek oraz dekoracyjna gwiazda, która wieczorami pięknie rozbłyśnie i oświetli drewnianą konstrukcję 😉 Z balkonu przyniosłam także jednego z naszych iglaków, który jeszcze bardziej wprowadza nas w magię przedświątecznego oczekiwania na Boże Narodzenie.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Tegoroczny kalendarz szalenie mi się podoba i chyba będę się nim cieszyć tak samo mocno jak mój Synuś 😉

A jakie będą Wasze kalendarze adwentowe?

Pakowanie prezentów – złoto i beż!

zwyczuciemsmaku.pl

Też macie frajdę z pakowania prezentów? Ja ogromną i od zawsze wychodzę z założenia, że nawet najdrobniejszy upominek ucieszy bardziej, kiedy będzie estetycznie i starannie zapakowany. Ładny papier i wstążka to podstawa, ale można pójść nieco dalej i pokusić się na przykład o zrobienie kotylionów, na których możemy napisać imię osoby którą obdarowujemy, albo po prostu zostawić tam kilka miłych słów lub życzeń. Taki drobiazg ucieszy każdego, a radość z odpakowywania upominku będzie tym większa. Dziś postanowiłam pokazać Wam moje pierwsze w tym roku utrzymane w świątecznym klimacie prezenty. Postawiłam na złoto i beż, paski, kropki, gwiazdki, choinki i śnieżynki. Mimo wielu wzorów, opakowania są bardzo harmonijne i spójne. Kilka małych detali i piękny prezent gotowy. W następnych postach pokażę Wam jeszcze inne pomysły, będzie też zupełnie inna kolorystyka – moja ukochana biel i szarość oraz klasyczna, świąteczna czerwień i zieleń. A Wy jakie macie pomysły na tegoroczne opakowania prezentów?

zwyczuciemsmaku.pl

zyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmau.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Z cyklu przed Wielkanocą – świąteczny stół, odsłona druga!

zwyczuciemsmaku.pl

Ostatnio pokazałam Wam moją utrzymaną w pastelowym tonie propozycję nakrycia świątecznego stołu. Dzisiejsza jest zupełnie inna, powiedziałabym, że mocno stonowana, bardziej elegancka i naturalna, choć w niej również przemyciłam akcenty dość cukierkowe.

Na pierwszym planie obrus. Zgaszony w barwie i uroczy za sprawą wszechobecnych, dużych groszków. Całą stylizację postanowiłam oprzeć o biel i szarość, a także niewielki dodatek słonecznej żółci.

zwyczuciemsmaku.pl

Wykorzystałam biało-szarą zastawę, ale również odrobinę szkła, w postaci kieliszków i wysokiego klosza pod którym „ukryłam” jeszcze zielonego hiacynta oraz ręcznie robioną, błyskotliwą pisankę.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Pojawiły się też serwetki, które uszyte zostały z identycznej tkaniny, co obrus. Wyeksponowałam je za sprawą cudownej urody, dzierganych serwetników (to prezent od teściowej ;)) Bardzo wpasował się w wystrój stołu.

zwyczuciemsmaku.pl

Tak jak poprzednio, przy każdym nakryciu położyłam robione przez moją mamę pisanki. I chociaż każda jest inna, wszystkie utrzymane są w podobnym stylu i tworzą fajną całość. Obok pisanek na stole zagościły też przepiórcze jaja.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Pojawiły się też białe ceramiczne ozdoby: zajączek, ptaszek, dzwonek z motylkami i malutka paterka, w której umieściłam ptasie gniazdko. Dzbanki na herbatę, mimo że zupełnie białe, również nawiązują do klimatu Wielkanocy.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Zrezygnowałam z kolorowych kwiatów, na rzecz zupełnie jeszcze zielonych hiacyntów. Dwa umieściłam w starej (babcinej) sosjerce, a kolejny w ceramicznej, zdobionej osłonce. Na każdym kieliszku położyłam też białego goździka.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Ostatnie dekoracyjne elementy to urocza budka dla ptaków i wianek zamocowany na krześle. Budka była zupełnie zwyczajna, drewniana, wykonana z cieniutkich sklejek. Pomalowałam ją na biało, a jej daszek okleiłam pasiastą tkaniną. Materiał ten wykorzystałam także do dekoracji krzesła. Podobny pasiasty motyw pojawił się również na poszewce poduszki, która nawiązuje do dekoracji stołu i tworzy tu spójną całość.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Mam nadzieję, że podoba się Wam taka odsłona Wielkanocnego stołu. Kolejnym razem pokażę coś jeszcze innego… Już teraz serdecznie zapraszam!

Z cyklu przed Wielkanocą – świąteczny stół!

zwyczuciemsmaku.pl

Do Świąt Wielkiej Nocy zostało już niewiele czasu. Zaczęłam więc obmyślać jak w te piękne i pełne rodzinnych spotkań dni nakryć mój stół, by wyglądał bardzo odświętnie, a jednocześnie kolorowo. By robił wrażenie na domownikach i odwiedzających nas w tym czasie gościach. By zachęcał do biesiadowania i celebrowania wiosennych, świątecznych dni. Dzisiejsza propozycja jest mocno pastelowa, wręcz cukierkowa, ale Wielkanoc to tak radosny czas, że warto choćby raz w roku pozwolić sobie na szaleństwo w postaci całej ferii kolorów na naszym stole.

Przekonałam się już wielokrotnie, że to co mi wydaje się zupełnie naturalne, a wręcz łatwe, innym sprawia wiele trudności. Nie raz proszono mnie o radę dotyczącą urządzenia jakiegoś pomieszczenia, wyboru dodatków, czy choćby doboru barw na stole. Zdarzyło mi się także dekorować stoły na przyjęcie weselne. Nie każdy ma łatwość w łączeniu ceramiki, faktur czy wzorów. Dlatego dziś chciałam przedstawić Wam kilka prostych zasad, którymi kierowałam się nakrywając mój Wielkanocny stół. Myślę, że przestrzeganie ich pozwoli  Wam na uzyskanie ładnego, a czasami wręcz spektakularnego efektu.

zwyczuciemsmaku.pl

Po pierwsze, ceramika! Nie zawsze potrzebujemy idealnego kompletu naczyń, by nasze nakrycie stołu było spójne. W mojej stylizacji stołu użyłam trzech zupełnie różnych kompletów. Połączenie ich sprawiło, że na stole nie jest mdło i nudno, a radośnie i pastelowo.

zwyczuciemsmaku.pl

Po drugie, kolory! Tak jak pisałam, Wielkanoc to czas kolorowego szaleństwa. Należy jednak pamiętać, by z tymi kolorami nie przesadzać. Idealnie gdy już na wstępie wybierzemy sobie bazę, na której będziemy pracować. Przykładowo, gdy mamy kolorowe naczynia, dobrze by i dodatki dobrane były w podobnej tonacji. U mnie kolorem bazowym jest pastelowa mięta. Stół nakryłam miętowym bieżnikiem, dodałam także miętowe talerze oraz miętową kurkę. Resztę dodatków również utrzymałam w tonacji pastelowej. Pokusiłam się o biel, róż, błękit, zieleń i żółty. Myślę, że sześć kolorów jest wystarczające, by stół wyglądał radośnie, ale nie nachalnie. Dodatki są kolorystycznie wyważone i nie „kłócą” się z sobą.

zwyczuciemsmaku.pl

Po trzecie, kwiaty! Niezależnie od okazji, kwiaty zawsze są najlepszą dekoracją stołu. Wprowadzają odrobinę świeżości, ale także potrafią ubarwić nawet bardzo stonowaną bazę. Są miłym akcentem dla oka i dopełniają całości. Idealnie gdy kompozycja z kwiatów jest niska i nie przeszkadza nam w rozmowie. Jeśli jednak chcemy postawić na stole nieco okazalszy wazon, dobrze by stanął w miejscu, które nie zakłóci kontaktu wzrokowego między rozmówcami.

zwyczuciemsmaku.pl

Po czwarte, dodatki! Myślę, że w każdym domu znajdą się jakieś wstążeczki po otrzymanych prezentach, czy kawałki koronki. Dobrze jest gromadzić takie rzeczy, bo w najmniej oczekiwanym momencie, sprawdzają się idealnie. Wstążki po dawno otrzymanych upominkach posłużyły mi do przewiązania wazonów z kwiatami. Taki prosty zabieg, a dodał więcej uroku.
Fajną propozycja są też kolorowe poduszki położone na krzesłach. Sprawiają, że robi się jeszcze bardziej przytulnie.

zwyczuciemsmaku.pl

Po piąte, miły upominek dla gości! Nie jest to oczywiście coś niezbędnego, ale chyba większość z nas lubi dostawać drobiazgi. Miło jeśli przy każdym nakryciu położymy choćby malutkie jajeczko, którym obdarujemy domowników, czy gości. U mnie piękne, ręcznie robione pisanki, wykonane z przeróżnych koralików i świecidełek (wykonała je moja kochana mama) Mamusiu dziękuję 😉

zwyczuciemsmaku.pl

Myślę, że kierując się tymi prostymi zasadami, każdy jest w stanie nakryć do stołu tak, by wyglądał ładnie i zachęcająco. By był prawdziwą ozdobą świątecznych dni.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

W kolejnych postach postaram się Wam pokazać jeszcze kilka innych moich propozycji na umilenie sobie tych wyjątkowych dni. Będą też Wielkanocne kulinaria oraz coś zupełnie specjalnego, ale o tym może następnym razem 😉

Zimowo, nastrojowo, świątecznie!

Jak ten czas pędzi nieubłaganie… I znowu zima! I znowu uwielbiany przeze mnie przedświąteczny czas, zapach czekolady, goździków, pomarańczy i mandarynek, oczekiwanie na pierwszy śnieg i białe od szronu poranki. Te ostatnie szczególnie lubię, gdy mogę podziwiać je z okna, z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni i w grubych skarpetkach na nogach 😉 Ostatnio tak właśnie wygląda większość moich poranków, bo choroby i zimowe przeziębienia nie opuszczają nas, więc i o spacerach nie ma mowy. Nie byłabym jednak sobą gdybym tego niekończącego się chorobowo-domowego czasu nie wykorzystała do stworzenia czegoś przyjemnego dla oka, nastrojowego i mocno wpisanego w zimowy klimat. Zobaczcie sami… to moja zimowa opowieść.

zwyczuciemsmaku.pl

W tym roku pierwszą zimową ozdobą, jaką udało mi się zrobić, jest zawieszony nad stołem wianek. To bardzo prosta w wykonaniu, a jednocześnie niezwykle piękna, strojna i okazała dekoracja. Do jej wykonania użyłam gotowego, białego wianka wiklinowego. Jest całkiem spory bo jego średnica to 45 cm. Zawiesiłam go na białych tasiemkach, które umocowałam na wkręconym do sufitu haczyku. Później to już czysta improwizacja. Powyciągałam pudła ze świątecznymi świecidełkami i bombkami, które ozdabiałam koronką w zaszłym roku. Do tego trochę białych piórek i jeszcze odrobina cierpliwości, bo każdy bibelot należy przewiązać żyłką, a tę następnie zamocować do wianka. Tak krok po kroku, by powstawało coś pięknego. Efekt końcowy jest naprawdę zachwycający, a moi pierwsi przedświąteczni goście byli szczerze oczarowani.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Później był kolejny wianek. Także wiklinowy, tyle, że dużo mniejszy. Do ozdobienia go podobnie jak poprzednio wykorzystałam to, co aktualnie miałam w domu. Stare perły, malutkie bombeczki, brokatowe gwiazdki. Był jeszcze jeden wianek. Zrobiony z beżowego wełnianego swetra o grubym splocie, z motywem warkocza. Ozdobiłam go perełkami i szklanymi koralikami, a także dużą kokardą w kolorze cappuccino. Nie zdążyłam go jednak sfotografować, bo sprezentowałam go przyjaciółce z dzieciństwa. Jeśli zdążę zrobić jeszcze jeden, to na pewno go tutaj pokażę. Był piękny i niespotykany.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczucemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Poza tym dużo szyszek, cyprysy w otulonych kocem i piórkami osłonkach, lampiony, świece i światełka. Grube i ciepłe pledy, poduszki, których u mnie nigdy dość, aromat pomarańczowej kawy, pyszne jedzenie i można wyglądać pierwszej gwiazdki!

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.plA w kolejnym poście postaram się Wam pokazać mój kominek.

zwyczuciemsmaku.pl