Sernik pomarańczowy!

Składniki:
1 kg twarogu (najlepszy jest prawdziwy, 3-krotnie zmielony, jednak tym razem poszłam na łatwiznę i użyłam gotowego z wiaderka)
6 jajek
1,5 szklanki cukru (użyłam aromatyzowanego wanilią)
2 budynie waniliowe
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka z otartej pomarańczy
szczypta soli

Przygotowanie:
Żółtka ubijamy z cukrem na kogel mogel. Stopniowo dodajemy ser. Gdy masa uzyska jednolitą konsystencję łączymy ją z budyniem, proszkiem do pieczenia i skórką z pomarańczy (uprzednio sparzoną). Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno. Dodajemy do masy serowej i delikatnie mieszamy, starając się zagarnąć jak najwięcej powietrza. Gotową masę przekładamy do wyłożonej pergaminem tortownicy. Pieczemy w kąpieli wodnej, przez 15 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, a następnie przez 45 minut w 160 stopniach. Sernik powinien być sztywny wzdłuż brzegów i lekko wilgotny na środku. Po upieczeniu pozostawiamy go do wystudzenia w minimalnie uchylonym piekarniku. Z jedzeniem, choć wiem, że to trudne najlepiej wstrzymać się do następnego dnia. Wtedy sernik jest najsmaczniejszy. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem.