Czwarte okno w salonie!

zwyczuciemsmaku.pl

Jakby było ich mało, ostatnimi czasy pojawiło się w naszym salonie jeszcze jedno okno, czwarte! Długo zastanawiałam się nad motywem obrazu, który miał zawisnąć nad naszą kanapą. Myślałam, szukałam inspiracji, przeglądałam strony internetowe i wreszcie znalazłam coś odpowiedniego. Już nawet wstępnie pokazałam projekt mojemu tacie, który z wykształcenia jest plastykiem, by zaznajomił się z tematem swojej kolejnej malowanej na płótnie pracy. Wszystko więc szło w dobrym kierunku, do momentu, kiedy to obejrzałam program Doroty Szelągowskiej „Dorota Was urządzi”. No i mnie urządziła… Nie dosłownie oczywiście, ale zasiała we mnie ziarno niepewności. Czy aby na pewno chcę mieć te pióra w salonie (nie wspomniałam, że wybranym przeze mnie tematem obrazu miały być ptasie pióra, bardzo stonowane, szaro, biało, beżowe). No i sfiksowałam na punkcie okna. Pani Dorota urządzała akurat łazienkę, w której elementem bardzo dekoracyjnym było właśnie okno z okiennicami.  Zrobiła je wówczas ze zwykłych listewek i kątowników. Zachwyciło mnie to okno, można powiedzieć, że zaczarowało i ciągle miałam je gdzieś z tyłu głowy…

W końcu przemyślałam temat raz jeszcze i postanowiłam zabrać się za poszukiwania tego idealnego. Chciałam, by było to prawdziwe, stare okno. Okno z jakąś historią… Całymi tygodniami siedziałam więc w Internecie i klikałam to tu, to tam. Aż pewnego wieczora znalazłam idealne. Piękne okno z lat 40-tych, z cudownymi srebrnymi klamkami i do tego w idealnym dla mnie wymiarze. Nie wahałam się ani minuty. Kupiłam je. Później przyszedł już tylko czas wielkiego oczekiwania i obmyślania jak to wszystko zrobić, żeby uzyskać ładny efekt. I tu z pomocą jak zwykle przyszedł tato. Pomógł mi to okno zaszpachlować, by wypełnić ubytki, powstałe wskutek upływu czasu. Później było czyszczenie klamek, skonstruowanie ramy okiennej, na której okno jest umocowane, pomalowanie go i wreszcie oszklenie (tym ostatnim naturalnie zająć się szklarz ;))

Bardzo istotnym elementem tego okna-lustra są okiennice. Początkowo, zrobienia ich miał podjąć się mój tato. Stało się jednak inaczej. Będąc w jednym z marketów budowlanych natknęłam się na gotowe fronty do szafek łazienkowych, wykonane z drewna sosnowego. Były zrobione tak jak wyobrażałam sobie, że będą wyglądać moje okiennice. Przejrzałam wszystkie dostępne wymiary i ku mojej wielkiej radości był i taki, który idealnie wpasował się w wykończenie okna. Tato nie musiał więc dokładać sił, by powstało coś pięknego, a ja byłam cała szczęśliwa, że nie muszę na nie dłużej czekać. Później zostało już tylko przemalowanie ich na biało, by zyskały na lekkości i elegancji oraz zamocowanie na zawiasach.

I oto jest! Piękne i wymarzone okno z kawałkiem czyjejś oraz teraz także naszej historii. Prezentuje się bardzo efektownie i tworzy w pokoju niepowtarzalny klimat. Wcześniej wisiał tu bardzo duży obraz mojego taty, który namalowany został na moją prośbę (pnie brzozy w dość niecodziennej odsłonie). Nie zdążyłam go jednak sfotografować, gdyż zapakowałam w papier i schowałam głęboko do szafy.

Myślę jednak, że co do tej naszej salonowej ściany nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa i mimo wszystko poproszę tatę o namalowanie obrazu, który mogłabym tu od czasu do czasu zawieszać, by nieco odmieniać naszą codzienność, ale też by cieszyć się tym, że mogę mieć w domu rzeczy naprawdę unikatowe i „stworzone” specjalnie dla mnie, przez bliską mi osobę.

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

zwyczuciemsmaku.pl

Nie jestem pewna czy okno pozostanie w takiej formie jak dzisiejsza. Zastanawiam się czy dopieścić je półokrągłą, być może zdobioną nadstawką oraz czymś w rodzaju małego parapetu, na którym mogłabym stawiać świece, lampki i innne lampioniki, by wieczorami dodawały jeszcze więcej magii i ciepłego, subtelnego światła. Co o tym sądzicie?

A to dla porównania. Okno po zakupieniu wyglądało tak:
zwyczuciemsmaku.pl

Ślę uściski. Aga