Szarlotka!

Składniki:
2,5 kg jabłek (szara reneta)
500 g mąki pszennej
250 g masła (ewentualnie margaryny)
2 jajka
2 łyżki jogurtu naturalnego
90 g + 3 łyżki cukru aromatyzowanego wanilią
2 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z cytryny
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka imbiru
garść rodzynek
cukier puder

Przygotowanie:
Umyte jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w półksiężyce. Wrzucamy do garnka. Do jabłek dodajemy cynamon, imbir (najlepiej świeżo otarty, ale akurat nie miałam i użyłam suszonego) otartą skórkę i sok z cytryny oraz drobno posiekane rodzynki. Podlewamy odrobiną wody i stawiamy na gazie. Podsmażamy do chwili gdy jabłka zmiękną, jednak wciąż będą lekko chrupiące. Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy 2 żółtka jajek, proszek do pieczenia, cukier, jogurt naturalny oraz pokrojone w kawałki masło. Całość zagniatamy, by w efekcie uzyskać gładkie, odchodzące od ręki ciasto, które dzielimy na dwie części. Jedną wykładamy do wyłożonej pergaminem lub folią blaszki (użyłam tortownicy o średnicy 27 cm) i nakłuwamy widelcem, a drugą zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na kilka chwil do zamrażalnika. Ostudzone jabłka wykładamy na przygotowane ciasto. Białka wraz ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy 3 łyżki cukru i dalej ubijamy. Gdy piana będzie lśniąca wykładamy ją na przygotowane jabłka, a następnie na tarce ścieramy pozostałe, wyciągnięte z zamrażalnika ciasto. Pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem. Cieplutka szarlotka + lody waniliowe = niebo w gębie!