Łosoś na puree brokułowym ze słodko-kwaśną sałatką z chrupiących warzyw!

Bardzo proste w przygotowaniu i wyśmienite w smaku danie, które zachwyca kolorystyką i sposobem podania. Jest idealne na szybki obiad, ale świetnie sprawdzi się też na wykwintnym przyjęciu.

Składniki na 2 porcje:
2 filety z łososia (u mnie ze skórą)
450 g mrożonych brokułów (1 opakowanie)
4 małe marchewki
2 małe słodkie papryki
1 dojrzała pomarańcza
łyżka posiekanej natki pietruszki
1 łyżka sosu worcester
sól
pieprz
sok z 1/4 cytryny
1 łyżka kwaśnej śmietany
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżka masła
1 łyżka oleju o neutralnym smaku (np. ryżowego)

Przygotowanie:
1. Łososia myjemy pod bieżącą wodą. Osuszamy papierowym ręcznikiem i przyprawiamy solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny. Odstawiamy do lodówki na ok. 20 minut, a następnie smażymy na maśle z dodatkiem oleju (najpierw od strony skóry, kolejno od strony mięsa). Po usmażeniu ryby, skórę można łatwo zdjąć.
2. Brokuła gotujemy do miękkości w osolonej wodzie, z dodatkiem cukru. Odsączamy z wody i wraz ze śmietaną miażdżymy na gładką masę. W razie potrzeby doprawiamy solą.
2. Obraną marchew i oczyszczoną z pestek paprykę kroimy w słupki. Pomarańczę filetujemy, a z pozostałej po filetowaniu części wyciskamy sok, którym skrapiamy marchew i paprykę. Warzywa łączymy z pomarańczą, dodajemy natkę pietruszki i sos worcester, a następnie doprawiamy solą i pieprzem.
Potrawę serwujemy piętrowo – puree brokułowe, łosoś, sałatka.

Kacze piersi z sosem jabłkowo-porzeczkowym!

Kacze mięso to jedno z tych niedocenianych, bo twarde, tłuste i trudne w przygotowaniu… Ale jeśli kaczkę potraktujemy dobrze, to odda nam to, co w niej najlepsze – niepowtarzalny smak, soczystość i kruchość. Warto więc, choć od czasu do czasu dać jej szansę, by zagościła na talerzu.

Składniki:
2 piersi z kaczki
1 ząbek czosnku
1 łyżka octu balsamicznego
kilka gałązek świeżego tymianku
sól
pieprz
1 łyżka masła
odrobina oleju o neutralnym smaku
2 winne jabłka
sok z polowy cytryny
filiżanka mrożonych czarnych porzeczek
4 łyżki czerwonego wina
1 łyżka wody
pól łyżeczki cukru

Przygotowanie:
Piersi myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Skórę nacinamy na krzyż, a następnie doprawiamy solą i pieprzem. Czosnek siekamy w plastry i obkładamy nim mięso. Całość zalewamy octem i przyprawiamy tymiankiem (tymianek warto potrzeć w dłoniach, wtedy odda więcej aromatu). Tak przygotowane piersi zamykamy w szczelnym pojemniku, na co najmniej 12 godzin.

Zmacerowane mięso oczyszczamy z czosnku i tymianku. Smażymy na rozgrzanym maśle z dodatkiem oleju, najpierw od strony skóry, przez 4 minuty (skóra powinna być złota), a następnie od strony mięsa, przez minutę. Kolejno mięso przekładamy do żaroodpornego naczynia i dopiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 minut (mięso średnio wypieczone) lub 20 minut (mięso mocno wypieczone).

W czasie pieczenia piersi, przygotowujemy sos. Bazą jest tu smak z patelni po smażeniu kaczki (nadmiar tłuszczu można odlać). Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w półksiężyce, skrapiamy sokiem z cytryny i dusimy przez chwilę na patelni. Dodajemy czarną porzeczkę. Całość podlewamy winem i wodą oraz doprawiamy odrobiną cukru. Dusimy do momentu, gdy owoce puszczą sok. Sos powinien być dość gęsty, a owoce winny zachować swój kształt.

Upieczone kacze piersi wykładamy na talerz, przykrywamy folia aluminiową i pozwalamy mięsu odpocząć. Następnie kroimy na skos w mniejsze kawałki. Podajemy z sosem z czarnej porzeczki i jabłek oraz z pieczonymi ziemniakami.

Kaczka.

Sos jabłkowo-porzeczkowy.

Efekt końcowy.

Smacznego!

Cukier lawendowy!

Kiedyś wspominałam jak urozmaicić słodycz cukru. Dziś dzięki szczodrości E…(to ona sprezentowała mi woreczek pachnących kwiatów), pokażę Wam prosty sposób na uzyskanie bardzo aromatycznego cukru lawendowego. Pewnie nie każdy pokusi się o jego stosowanie, ale myślę, że tym, którzy lubią oryginalne i niecodzienne połączenia smakowe, przypadnie on do gustu i już z niego nie zrezygnują.

Składniki:
100 g białego cukru
ususzone kwiaty lawendy (ok. 6 gałązek)

Przygotowanie:
Cukier przesypujemy do słoika, bądź innego szczelnie zamykanego pojemnika. Kwiaty lawendy oddzielamy od gałązek. Około pół łyżeczki kwiatów łączymy z łyżką cukru i mielimy na proszek, a następnie mieszamy z pozostałym cukrem i kwiatami. Mielenie lawendy spowoduje uwolnienie z niej intensywnego zapachu, ponadto cukier uzyska delikatnie fioletową barwę. Pozostałe (niemielone) kwiaty będą natomiast cieszyć nasze oczy, a potrawy będą bardziej urokliwe (wyobraźcie sobie ciasteczka posypane kryształowym cukrem i maleńkimi kwiatuszkami). Cukier zamykamy w słoju i czekamy, aż lawendowy aromat zdominuje jego smak. Będzie gotowy po tygodniu.

Trochę zdrowia na talerzu, czyli sałata z rukoli z grejpfrutem, granatem i parmezanem!

Przeglądając zdjęcia z ostatnich wakacji, postanowiłam zrobić coś, co choć w minimalnym stopniu przypomni mi ich klimat i chwile spędzone na łonie niecodziennej natury. Smak owoców prosto z drzewa, szczególnie tych cytrusowych nie ma sobie równych, ale sałata którą dziś przygotowałam jest równie smaczna. Mam nadzieję, że się skusicie. Poza tym, w te jesienne i krótkie już dni trochę zdrowia na talerzu jest jak najbardziej wskazane (szczególnie gdy walczycie z przeziębieniem!).

Składniki na 4 porcje:
1 opakowanie rukoli (100 g)
2 dojrzałe czerwone grejpfruty (z połowy grejpfruta wyciskamy sok,
a resztę użyjemy do przygotowania sałaty)
1 owoc granatu
garść zielonych oliwek
garść czarnych oliwek
garść orzechów włoskich
1 mała czerwona cebula
kawałek parmezanu
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka miodu
otarta skórka z grejpfruta
czarny pieprz

Przygotowanie:
Przygotowanie sałaty zaczynamy od zrobienia sosu. Rozkrawamy owoc granatu i wydrążamy miąższ. Dodajemy odrobinę otartej skórki i sok z połowy grejpfruta, oliwę, miód, ocet balsamiczny i pieprz do smaku. Odstawiamy.
Rukolę wykładamy na półmisek (kilka listków odkładamy do dekoracji). Grejpfruta filetujemy i układamy na rukoli. Następnie dodajemy zielone i czarne oliwki oraz pokrojoną w piórka cebulę. Całość polewamy 2/3 przygotowanego sosu. Parmezan ścieramy na „grubej” tarce. Posypujemy nim sałatę. Na koniec dodajemy pokruszone orzechy. Sałatę polewamy pozostałym sosem i dekorujemy rukolą. Podajemy natychmiast np. w towarzystwie chrupiącej bagietki i dobrego białego wina.

Risotto z dynią i suszonymi grzybami!

I znów dynia! Tym razem w aksamitnym risotto z dodatkiem suszonych, leśnych grzybów. Ten zestaw zadowoli niejedno podniebienie.

Składniki:
300 g obranej i oczyszczonej dyni
200 g ryżu arborio
20 g suszonych grzybów
750 ml bulionu warzywnego
100 ml białego wina
1 cebulka szalotka
1 ząbek czosnku
kilka gałązek świeżego tymianku
kawałek sera grana padano (starty przy pomocy obieraczki do warzyw)
3 łyżki masła
pieprz

Przygotowanie:
Grzyby zalewamy szklanką zimnej wody i moczymy przez kilka godzin. Bulion zagotowujemy i łączymy z wodą z moczenia grzybów. Trzymamy na małym ogniu, by był gorący. Na patelni roztapiamy 2 łyżki masła. Cebulkę i czosnek siekamy w drobną kostkę i wrzucamy na masło. Dynię kroimy w 1 cm kostkę, połowę dodajemy do cebuli i czosnku. Smażymy przez ok. 5 minut. Dorzucamy namoczone grzyby i jeszcze przez chwilę podsmażamy. Zmniejszamy ognień i dodajemy ryż. Trzymamy na ogniu, by składniki dokładnie połączyły się i pokryły masłem. Następnie dorzucamy tymianek i całość zalewamy winem. Gdy wino odparuje, dodajemy pozostałą dynię i potrawę stopniowo podlewamy bulionem (po jednej chochelce), za każdym razem delikatnie mieszając. Kiedy ryż całkowicie wchłonie jedną porcję bulionu, dodajemy kolejną. Gotujemy w ten sposób przez ok. 15 minut, nie zapominając o stałym mieszaniu. Gdy ryż uzyska twardość „al dente” dodajemy łyżkę masła oraz otarty ser, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, ewentualnie solą i jeszcze raz mieszamy. Podajemy natychmiast.

Ciasto dyniowe z żurawiną i białą czekoladą!

Dynia po raz drugi! Tym razem w postaci wilgotnego ciasta z żurawiną i białą czekoladą. Podwijajcie rękawy i do dzieła!

Składniki:
50 dag obranej i oczyszczonej dyni
1 średnia marchewka
4 jajka
100 g wiórek kokosowych lub zmielonych orzechów
150 g cukru trzcinowego
250 g mąki pszennej
40 g pokruszonej białej czekolady
garść suszonej żurawiny
sok z jednej pomarańczy
otarta skórka z pomarańczy
1 łyżeczka cynamonu
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:
Dynię i marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach. Rozbijamy jajka. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka miksujemy z cukrem. Gdy masa dwukrotnie zwiększy swoją objętość dodajemy świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy oraz otartą dynię i marchewkę. Całość mieszamy, a następnie łączymy z pozostałymi składnikami (wiórki kokosowe/orzechy, mąka, proszek do pieczenia, cynamon, otarta skórka z pomarańczy, żurawina i biała czekolada). Na koniec ubijamy pianę z białek, którą łączymy z przygotowanym ciastem. Ciasto przekładamy do wyłożonej pergaminem blaszki (u mnie keksówka) i pieczemy około godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem.