Kaszka z mlekiem kokosowym i malinami!

Składniki na 6 porcji:
6 łyżek kaszy manny
400 ml mleka 1,5 %
400 ml mleka kokosowego
2 łyżki miodu
2 łyżki wiórek kokosowych
maliny

Przygotowanie:
Mleko kokosowe przelewamy do garnka i podgrzewamy. Kaszę mieszamy z zimnym mlekiem i dodajemy do mleka kokosowego. Gotujemy przez chwilę na małym ogniu, nieprzerwanie mieszając. Ściągamy z gazu i czekamy by kaszka odrobinę ostygła, a następnie dodajemy miód oraz wiórki z kokosa i znów mieszamy. Przekładamy do małych naczynek. Serwujemy na ciepło lub na zimno wraz z malinami.

Kuchnia czynna od 8:00, czyli śniadanie godne Niedzieli!

Szczerze mówiąc to nie mam w zwyczaju pitraszenia od samego rana (zwłaszcza, kiedy jest okazja do dłuższej drzemki). Czasami jednak stosowaną regułę, warto zmienić w wyjątkowe śniadanie. Szczególnie, że takie śniadanie to duża frajda, którą daje już samo przygotowywanie go, nie mówiąc o przyjemności z pałaszowania. A co w niedzielny poranek może wpłynąć na nas lepiej, niż kawałek słodyczy w postaci nieco kalorycznych, ale za to jakże smacznych i na swój sposób także wykwintnych muffinek, w połączeniu ze szklanką zimnego mleka i gorącą aromatyczną kawą…?

Muffinki bananowe z polewą z białej i ciemnej czekolady!

Składniki na 12 muffinek:
125 g mąki pszennej
125 g mąki pełnoziarnistej
100 g cukru aromatyzowanego wanilią
2 łyżeczki proszku do pieczenia
270 g jogurtu naturalnego
25 ml mleka
80 ml oleju
1 jajko
3 banany

Składniki na polewę:
1/3 tabliczki białej czekolady
1/3 tabliczki ciemnej czekolady
2 łyżeczki mleka
kilka orzechów

Przygotowanie:
Obrane ze skórki banany kroimy niedbale w kostkę. W jednej misce łączymy składniki suche, w drugiej mokre. Mokre przelewamy do suchych, dodajemy banany i mieszamy szybkimi ruchami (tylko do połączenia składników). Papilotki układamy w „muffinkowej blaszce” i wypełniamy ciastem. Pieczemy w termoobiegu, w temperaturze 160 stopni przez ok. 30 minut. Każdą z czekolad rozpuszczamy w kąpieli wodnej (ewentualnie w mikrofali) z dodatkiem 1 łyżeczki mleka. Gdy muffinki przestygną dekorujemy je czekoladą i orzechami (tutaj pełna improwizacja, ze szczyptą osobistej abstrakcji ;)).

Relaks, woda i słońce, a w tle lody owocowe!

Dłuuugi weekend trwa! Ja leniuchowanie rozpoczęłam szybkim wypadem za miasto. Plusk wody, muskające twarz promienie słońca i błogi relaks, to jest to, czego od dawna potrzebowałam. Wprawdzie wakacje wciąż jeszcze przede mną, ale każda okazja do nicnierobienia jest dobra 🙂

No a jeśli mowa o relaksie, to on też musi mieć jakiś smak… u mnie to smak lodów owocowych! Lekkich lodów, nietuczących 🙂

Składniki:
1,5 szklanki mrożonych truskawek
0,5 szklanki mrożonych wiśni
0,5 szklanki mrożonej czarnej porzeczki
2 łyżki cukru aromatyzowanego wanilią
350 ml jogurtu naturalnego

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera. Miksujemy na gładką masę. Podajemy natychmiast!

Cudownego długiego weekendu!

Aksamitny shake bananowy!

Świetny deser w cieplutki dzień! Super sprawdza się też jako słodkie zwieńczenie długiego, leniwego sobotniego śniadania!

Składniki na 2 duże porcje:
2 szklanki mleka 1,5 %
2 banany
2 łyżki cukru aromatyzowanego wanilią

Przygotowanie:
Mleko zamrażamy (najlepiej odmierzyć 2 szklanki i przelać do woreczków). Zamrożone mleko wraz z cukrem rozdrabniamy na „śnieg”. Banany obieramy ze skórki i dzielimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do mleka i miksujemy na gładką masę. Gotowe! Shake ma bardzo aksamitną konsystencję, a jego picie to sama przyjemność.

Ciasto urodzinowe, czyli murzynek z malinami!

Dziś dzień moich urodzin. Których? A kogo to obchodzi… ważne, że wciąż czuję się na 15 lat 🙂 Nie miałam czasu na przygotowanie czegoś ekstra, ale z drugiej strony jak mogę pisać, że ciasto kakaowe z malinami nie jest ekstra. Jest i to jeszcze jak. Szybko się je robi, długo zachwyca efektem (świeże owoce, zwłaszcza w tak fenomenalnym kolorze i z szatańsko ciemną polewą zawsze urzekają), a jak już zdecydujesz się na pierwszy kęs, w mgnieniu oka orientujesz się, że z całego ciacha zostały tylko okruszki… i trzeba robić następne 🙂 Smacznego!

Składniki:
1 kostka margaryny
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki mleka
4 jajka
4 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 laska wanilii

Przygotowanie:
Laskę wanilii przecinamy wzdłuż na pół. Przy pomocy noża wyskrobujemy nasiona, które wraz z margaryną, mlekiem i cukrem podgrzewamy w rondelku. Dodajemy kakao i dokładnie mieszamy. Gotujemy na małym ogniu przez ok. 5 minut. Ściągamy z gazu, odlewamy ok. pół szklanki przygotowanej masy (użyjemy jej później do posmarowania upieczonego ciasta). Pozostałej pozwalamy ostygnąć. Jajka rozbijamy, oddzielając żółtka od białek. Białka wraz ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Żółtka dodajemy do masy kakaowej (masa powinna mieć temperaturę pokojową) i ubijamy przy pomocy miksera. Następnie dodajemy przesianą przez sito mąkę oraz proszek do pieczenia i dalej miksujemy. Dodajemy pianę z białek. Delikatnie mieszamy zagarniając jak najwięcej powietrza. Przygotowane ciasto przelewamy do wyłożonej pergaminem blaszki keksówki. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez ok. 45-50 minut. Wystudzone ciasto smarujemy wcześniej przygotowaną masą kakaową i dekorujemy świeżymi malinami.

P.S. Laskę wanilii, która pozostała po przygotowaniu ciasta, wkładamy do pojemnika z cukrem. W ten sposób uzyskamy naturalny cukier aromatyzowany wanilią. W wielu moich przepisach używam właśnie takiego cukru. Podobnie możemy postąpić np. z korą cynamonu, uzyskując cukier cynamonowy lub z suszonymi kwiatami lawendy, uzyskując cukier lawendowy.

Naleśniki czekoladowe z twarożkiem cytrynowo-waniliowym i borówkami!

Czy znacie kogoś kto nie lubiłby czekolady …? Od dawien dawna wiadomo, że działa ona na nas wręcz terapeutycznie. Ja dziś zafundowałam sobie taką MEGA terapię smakową 🙂 Już samo smażenie naleśników podziałało na mnie kojąco, gdyż wokół unosił się cudowny czekoladowy aromat! I jak tu im się oprzeć … Nie da się!

Składniki na ciasto:
300 ml mleka
150 ml wody gazowanej
2 jajka
75 g czekolady o 80 % zawartości kakao
4 łyżeczki cukru aromatyzowanego wanilią
170 g mąki
(z podanych składników usmażymy ok. 10 naleśników)

Składniki na twarożek:
250 g chudego twarogu w kostce
5 łyżeczek cukru aromatyzowanego wanilią
2 łyżki jogurtu naturalnego
sok z połowy cytryny
otarta skórka z cytryny

Przygotowanie:
Cytrynę myjemy i sparzamy gorącą wodą. Ocieramy z niej skórkę. Twaróg rozdrabniamy i wraz z cukrem, jogurtem oraz sokiem i skórką z cytryny miksujemy. Przekładamy do miseczki, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki. W czasie gdy twarożek chłodzi się, robimy naleśniki. Połowę mleka podgrzewany w rondelku. Dodajemy pokruszoną czekoladę oraz cukier i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Ściągamy z gazu, czekamy by mikstura ostygła. Dodajemy pozostałe mleko, wodę gazowaną i 2 jajka. Energicznie mieszamy. Dodajemy mąkę i przy pomocy miksera miksujemy, by w efekcie uzyskać gładkie ciasto. Rozgrzewamy patelnię teflonową. Na jej powierzchni rozprowadzamy odrobinę oleju o neutralnym smaku. Przy pomocy chochelki lejemy ciasto tworząc cienki naleśnik. Gdy ciasto zetnie się, naleśnika obracamy na drugą stronę. Po chwili ściągamy z patelni. Podobnie postępujemy z pozostałym ciastem. Naleśniki smarujemy twarożkiem i składamy lub zwijamy według upodobań. Podajemy z dowolnymi owocami. U mnie dzisiaj borówka amerykańska.

Zapiekane warzywa z serem feta i filecikami z kurczaka!

Dzisiejsze danie nawiązuje do kuchni śródziemnomorskiej. To namiastka greckiej Briam, czyli warzywnej zapiekanki. Do mojej propozycji wkradła się jednak mała modyfikacja. Nie byłabym sobą gdybym nie pokombinowała 🙂 Pominęłam cukinię, nie dodałam również bakłażana i pomidorów, za to wzbogaciłam ją batatem i filecikami z kurczaka, które świetnie komponują się z delikatnym smakiem warzyw i intensywnym aromatem ziół.

"

Składniki na 6 porcji:
1 duży batat
7 średnich ziemniaków
1 duża czerwona papryka
2 średnie zielone papryki
2 średnie białe papryki
10 małych młodych marchewek
2 średnie czerwone cebule
2 średnie białe cebule
główka czosnku + jeden ząbek
garść mięty
kilka gałązek tymianku
kilka gałązek oregano
250 g sera feta
2 pojedyncze piersi z kurczaka
oliwa z oliwek
sok z połowy cytryny
otarta skórka z cytryny
suszony tymianek
sól morska
kolorowy pieprz

Przygotowanie:
Fileciki z kurczaka!
Piersi z kurczaka myjemy i oczyszczamy, a następnie kroimy w cienkie plasterki. Cytrynę dokładnie myjemy i sparzamy gorącą wodą. Ocieramy z niej skórkę, którą umieszczamy w miseczce. Dodajemy wyciśnięty sok z połowy cytryny, 5-6 łyżek oliwy z oliwek, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, szczyptę suszonego tymianku oraz soli. Całość mieszamy. Przygotowaną marynatą nacieramy fileciki. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na ok. pół godziny do lodówki, by kurczak nabrał smaku, a następnie smażymy na złoty kolor.

Zapiekane warzywa!
Ziemniaki myjemy i obieramy. Gotujemy w wodzie przez ok. 10-15 minut. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą, a następnie kroimy w dużą (ok. 4 cm) kostkę. Batata obieramy i również kroimy w dużą kostkę. Podobnie postępujemy z papryką (oczywiście tej nie obieramy :)). Cebulę kroimy w ósemki, a marchewkę w ćwiartki. Główkę czosnku przecinamy w poprzek na pół (nie obieramy, czosnek ma tylko nadać smaku i aromatu). Wszystkie składniki wkładamy do brytfanki. Posypujemy posiekanymi ziołami, polewamy sporą ilością oliwy z oliwek i przyprawiamy świeżo zmielonym pieprzem (nie solimy, gdyż słona będzie feta, którą dodamy później). Mieszamy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 40 min. Po 40 minutach warzywa wyciągamy z piekarnika i posypujemy sporą ilością rozkruszonej fety (troszkę zostawiamy, by posypać nią gotową zapiekankę), po czym wstawiamy do pieca na kolejne 10-15 minut. Gdy ser i warzywa zrumienią się, zapiekanka jest gotowa. Podajemy ją z filecikami z kurczaka oraz odrobiną świeżej, rozkruszonej fety.

Szarlotka!

Składniki:
2,5 kg jabłek (szara reneta)
500 g mąki pszennej
250 g masła (ewentualnie margaryny)
2 jajka
2 łyżki jogurtu naturalnego
90 g + 3 łyżki cukru aromatyzowanego wanilią
2 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z cytryny
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka imbiru
garść rodzynek
cukier puder

Przygotowanie:
Umyte jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w półksiężyce. Wrzucamy do garnka. Do jabłek dodajemy cynamon, imbir (najlepiej świeżo otarty, ale akurat nie miałam i użyłam suszonego) otartą skórkę i sok z cytryny oraz drobno posiekane rodzynki. Podlewamy odrobiną wody i stawiamy na gazie. Podsmażamy do chwili gdy jabłka zmiękną, jednak wciąż będą lekko chrupiące. Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy 2 żółtka jajek, proszek do pieczenia, cukier, jogurt naturalny oraz pokrojone w kawałki masło. Całość zagniatamy, by w efekcie uzyskać gładkie, odchodzące od ręki ciasto, które dzielimy na dwie części. Jedną wykładamy do wyłożonej pergaminem lub folią blaszki (użyłam tortownicy o średnicy 27 cm) i nakłuwamy widelcem, a drugą zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na kilka chwil do zamrażalnika. Ostudzone jabłka wykładamy na przygotowane ciasto. Białka wraz ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy 3 łyżki cukru i dalej ubijamy. Gdy piana będzie lśniąca wykładamy ją na przygotowane jabłka, a następnie na tarce ścieramy pozostałe, wyciągnięte z zamrażalnika ciasto. Pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem. Cieplutka szarlotka + lody waniliowe = niebo w gębie!